Byle do piątku

Kliknij proszę w przycisk 🙂

Jest taka audycja w radiu „byle do piątku”. Ale to nie wszystko, bo jest mnóstwo tego typu propagujących haseł, które skierowane są do kretynów. W tym artykule będzie być może kontrowersyjnie, ponieważ uważam tę sprawę za poważną. Dlatego uprzedzam, że ten post nie jest dla wszystkich, a jedynie dla tych, którzy posługują się swoim mózgiem.

Pranie mózgu byle do piątku

W mediach karmią nas takimi bzdurami, jak byle do piątku. Mam czekać na ten upragniony piątek jak na jakieś zbawienie. Niby co ma się w ten piątek wydarzyć? To jest jakieś naciąganie i robienie ludzi w wała. Piątek ewentualnie odczuwam w ten sposób, że jest większy ruch na drodze niż zwykle i dłużej stoi się w korkach. Media wciskają nam na siłę, że piątek to jakiś wyjątkowy dzień i mamy go celebrować jak jakieś święto.

Wszystko to jest po to aby wyprać nasze mózgi. Mówią Ci byle do piątku i nakręcają Cię, że cały tydzień jest katastrofą, a w piątek przyjdzie z nieba wybawienie. Jest też lepsza połowa dnia, czyli kolejna medialna bzdura. Dlaczego któraś połowa dnia ma być lepsza? Taka propaganda jest wałkowana w kółko, ale to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W mim odczuciu każdy dzień jest wyjątkowy i wspaniały. Poniedziałek jest cudownym dniem, uwielbiam poniedziałki. Masa ludzi nienawidzi poniedziałków. Nienawidzą poniedziałków, bo dali się zmanipulować, tkwią w tym systemie i powtarzają, że nienawidzą poniedziałków, bo do piątku tak dużo jeszcze dni pozostało. Poniedziałek jest fantastycznym dniem. Podobnie jest z wtorkiem, on również jest cudowny. Środa? Ze środa jest taki problem, że środa również jest wspaniała. Nie uwierzysz, ale czwartek jest równie fenomenalny jak pozostałe dni. Tak samo sobota i niedziela są świetne. Piątek również jest fantastyczny, ale niczym, absolutnie niczym nie różni się od pozostałych dni. Piątek jest tak samo ważnym dniem jak każdy inny. Każdego dnia budzisz się rano, otwierasz oczy i dostajesz od życia szansę, aby uczynić z tego dnia dzieło sztuki.

To samo tyczy się pory dnia. Mówią, że jest lepsza pora dnia, to sugeruje, że jest też gorsza pora dnia. Wmawiają Tobie, że do do godziny 14-tej dzień jest gorszy. Za to po godzinie 14-tej jest już wszystko dobrze. Przetrwałeś i jest już dobrze, bo jesteś w tej lepszej połowie dnia. Gdyby mogli to poklepali by Cię nawet po pleckach aby jeszcze bardziej Ci to wmówić. Dlaczego ta pierwsza połowa dnia ma być gorsza? Co takiego złego ma się wydarzyć w tej części dnia, że mam się jej obawiać? Tym czasem propaganda sugeruje mi, że lepiej abym nie wychodził z łóżka o tej porze dnia bo to ta gorsza część dnia. Najlepiej jakbym się zakopał, albo zabunkrował. Przetrwał w ukryciu tą gorszą część dnia i odżył dopiero o godzinie 14-tej bo rozpoczyna się lepsza połowa dnia. Pierwsza część dnia jest darem, bo budzisz się rano i masz cały dzień na zrobienie czegoś dla siebie w tym dniu. Nie ma ani lepszej, ani gorszej połowy dnia.

Byle do piątku śpiewka idiotów

Wiele ludzi dało się na to nabrać, że piątek jest dla nich wybawieniem. Celebrują ten dzień jakby to było nie wiadomo co. Ludzie prześcigają się w swojej głupocie wymyślając coraz to bardziej kreatywne hasła i memy związane z wyczekiwaniem piątku i weekendu. Piątek, piąteczek, piątunio. Gdy się rozpoczyna, to życie w końcu nabiera barw. Cały szary tydzień minął, i zaczyna się piątkowa impreza i dawanie w szyje aż do niedzieli. Dopiero wówczas w niedziele tak już od około południa zaczyna się niepokój. Flaki zaczyna wywracać, bo coraz bardziej uświadamiasz sobie, że zbliża się poniedziałek. A przecież tak bardzo go nienawidzisz. Nienawidzisz bo dałeś się wciągnąć w grę byle do piątku i zmanipulować tym.

byle do piątku, byle do świąt, byle jakŻyjemy byle do piątku, byle do świąt, byle do wyjazdu, byle do lata, żyjemy byle jak! Gonisz swój ogon od piątku do piątku, od wypłaty do wypłaty. Wiesz jak wygląda pies jak goni swój ogon? Z pewnością widziałeś. Biega on dookoła siebie kręci się i próbuje złapać swój własny ogon. Nawet czasem mu wychodzi złapać go w zęby, ale i tak tył mu ucieka, a ogon się wyrywa. To jest tak głupie zachowanie, że aż śmieszne. Tak samo śmieszne jest zachowanie jak gonisz swój ogon i próbujesz dogonić zawsze ten piątek, który i tak Ci się wymyka. Jeśli skupiamy się jedynie na tym aby wyczekiwać jakiejś daty, bo wmówiono nam, że jest ona pozornie lepsza od pozostałego czasu, to zaniedbujemy pozostałą większość czasu, większość naszego życia. Żyjemy wtedy byle jak i byle co od życia dostajemy. Nie może być przecież inaczej. Tu nie ma co oczekiwać cudów. Jeśli Twoim jedynym celem życiowym jest przetrwać tydzień i zacząć życie od piątku, to nic lepszego Cię w życiu nie spotka. Aby wyrwać się z tego obłąkania byle do piątku trzeba to po pierwsze zrozumieć, że to nie o to w życiu chodzi. Jeśli dostrzeżesz taki przebłysk, to jest szansa, że się z tego wyrwiesz. Na stałe już będziesz wolny od tego jeśli tylko będziesz mieć dwa parametry jakimi są czas i pieniądze. Jak masz jedno i drugie, to nie maltretujesz siebie, że dziś dopiero poniedziałek, a do piątku jeszcze tyle czasu pozostażo. Bo dla Ciebie ten poniedziałek jest fajnym dniem, w którym możesz robić to na co masz ochotę i to co sprawia Ci przyjemność. Ja zawsze każdemu polecam, aby dążyć do takiego życia, kiedy masz te dwa parametry. Dlaczego? Bo wtedy odzyskujesz swoje życie. Nie daj się zmanipulować tym, że większość tygodnia jest do kitu i byle do piątku to sens życia.



Jak zdobyć lawinę czytelników na blogu?

Pobierz teraz bezpłatnie poradnik


Facebook Comments

Kliknij proszę w przycisk 🙂

You may also like...

4 komentarze

  1. Hubert pisze:

    Sądzę, że tekst “byle do piątku” stał się popularny dzięki internetowi. A w internecie dzięki uczniom. W piątek zaczyna się weekend, w końcu nie muszą chodzić do szkoły. Mogą odpocząć, zregenerować się. Chyba nikomu w szkole nie podobały się wszystkie przedmioty 😉
    Dla osób, które pracują w znienawidzonej firmie pn-pt piątek jest również dniem wyzwolenia i odpoczynku.
    Oczywiście można się z tego wyzwolić i to polecam wszystkim osobom – wtedy można poczuć ulgę i tak jak pisałeś we wpisie – cieszyć się z każdego dnia tygodnia 🙂

    • Dokładnie tak Hubert, wszystko zaczyna się w szkole. Co prawda są osoby, które lubią chodzić do szkoły, ale są to wyjątki 🙂

      Natomiast już szkoła przygotowuje nas do celebracji weekendu i oczekiwania piątku. Szkoła też nasz przygotowuje do tego aby wyruszyć na rynek pracy i dostać zatrudnienie w jakiejś firmie, aby dalej wyczekiwać piątku…

      Lekarstwem na to jest wyedukować się na własną rękę i poukładać sobie życie w taki sposób, aby wyjść z tego błędnego koła.
      Dzięki za komentarz i pozdrawiam 🙂

  2. Ela pisze:

    Nie zgadzam sie, ze osoby, ktore czekaja na piatek są idiotami. Ja sama czuje ulge kiedy nadchodzi weekend, nie przez to ze nie doceniam kazdego dnia i szans jakie daje, ale ciesze sie ze mam przed soba dwa pelne dni, ktore moge poswiecic wylacznie najblizszym i odpoczac zeby zebrac sily na nowy tydzien 😉 wazne jest dlaczego ludzie czekaja na ten dzien- mysle ze wiekszosc osob ma jakis kontretny powod 😉

    • Dziękuje za komentarz Ela 🙂

      Większość osób z całą pewnością nie zgadza się z tym co tu napisałem 😉 Pytanie tylko czy chcą oszukać mnie, czy samych siebie? 🙂
      Własnie sęk w tym aby prowadzić takie życie, kiedy to nie trzeba wyczekiwać weekendu, bo wtedy jest czas wolny, który można poświęcić na to, na co rzeczywiście mamy ochotę swój czas poświęcać. Jeśli do tego wszystkiego pokładasz sobie w życiu wszystko tak, że masz czas i pieniądze niezależnie od swojego czasu, to każdego dnia możesz spędzać swój czas dokładnie tak jak chcesz. Nie wyczekujesz weekendu, bo wtedy będziesz mogła spędzić czas z rodziną i nabrać siły przed kolejnym tygodniem, bo weekend masz kiedy chcesz.

      Wiem jak to jest wyczekiwać weekendu. W szkole wyczekiwałem, bo to dni wolne od nauki. Jak pracowałem na etacie również wyczekiwałem, bo wolne od pracy. Zauważyłem wtedy jedno… czas cholernie szybko wtedy ucieka. Leci tydzień za tygodniem w takim tempie, że gdy to dostrzegłem, byłem załamany.

      Teraz mam życie poukładane tak, że nie odczuwam jakiś korzystnych zmian w weekendzie i nie wyczekuje go jak zbawienia. Mało tego! ja uwielbiam dni od poniedziałku do piątku. Wole te dni zdecydowanie bardziej niż dni weekendowe. Więcej przestrzeni wtedy jest, mniej ludzi w kinie, w aquaparku, w centrum handlowym itd. Lepszy też jest kontakt z osobami, z którymi współpracuje i z klientami. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
shares

Masz za mało czytelników na blogu?

Poznaj sprawdzone metody na zdobywanie lawiny czytelników na blogu

pobierz teraz

Pobierz Bezp��atnie!